Doda z budami do schroniska „Zielone Pole” w Ostrowitem. Zaapelowała do fanów.
Doda z budami do schroniska „Zielone Pole” w Ostrowitem. Zaapelowała do fanów.
Doda pomoc do kolejnego schroniska, apelując do społeczeństwa o wsparcie.
Doda po raz kolejny udowodniła, że los zwierząt nie jest jej obojętny. W obliczu kolejnej fali zimowych mrozów artystka ruszyła z pomocą do schroniska „Zielone Pole” w Ostrowitem, gdzie w niezwykle trudnych warunkach dwie osoby opiekują się aż 250 psami. Jej działania nie ograniczyły się jedynie do symbolicznego gestu — była to realna, fizyczna pomoc i głośny apel do opinii publicznej.
Dramatyczna sytuacja w schronisku
Schronisko „Zielone Pole” od dawna zmaga się z ogromnymi problemami organizacyjnymi i kadrowymi. Tak duża liczba zwierząt przy minimalnej liczbie opiekunów sprawia, że codzienna walka o przetrwanie psów staje się niemal niemożliwa, szczególnie w okresie zimowym.
Gdy do Dody zaczęły docierać prośby fanów i sygnały o złych warunkach panujących w placówce, nie wahała się ani chwili. Wraz z pomocą strażaków przywiozła do schroniska nowe, ocieplone budy, które w czasie mrozu mogą decydować o życiu lub śmierci zwierząt.
Pomoc mimo trudnych doświadczeń
Zaangażowanie Dody w pomoc schroniskom nie jest nowe. Już wcześniej finansowała budowę bud, pomagała w ich docieplaniu i aktywnie promowała adopcję psów. Jednak jej działania zostały wystawione na ciężką próbę, gdy media ujawniły szokujące nieprawidłowości w niektórych placówkach, m.in. w Bytomiu i Sobolewie.
Po zamknięciu schroniska w Sobolewie artystka otwarcie mówiła o ogromnym obciążeniu psychicznym i zapowiedziała czasowe wycofanie się z działań związanych z tzw. patoschroniskami. Mimo to, gdy nadeszła kolejna fala mrozów, Doda ponownie stanęła po stronie zwierząt.
Mocny apel na Instagramie
Przed wizytą w Ostrowitem, która odbyła się 25 stycznia, Doda opublikowała na Instagramie emocjonalny i szczery wpis. Zwróciła w nim uwagę na poważne problemy w funkcjonowaniu schroniska, brak przejrzystych procedur adopcyjnych oraz trudności w udzielaniu pomocy medycznej niektórym zwierzętom.
Artystka nie ukrywała, że choć kierownictwo placówki może mieć dobre intencje, to problemy organizacyjne i komunikacyjne realnie wpływają na jakość życia psów. Wspomniała również, że schronisko nie przeszło kontroli w 2024 roku, a raport wykazujący liczne uchybienia ma zostać opublikowany przez inicjatywę monitorującą patoschroniska.
„Psy tam są wyjątkowe”
Mimo krytycznych uwag Doda podkreśliła jedno: psy w „Zielonym Polu” są przyjazne, ufne i bardzo spragnione kontaktu z człowiekiem. W swoim apelu zachęciła do osobistych wizyt w schronisku, wsparcia wolontariackiego oraz zainteresowania się adopcją.
– „Każde wsparcie się liczy. Te psy naprawdę zapadają w serce” – dała do zrozumienia, zapowiadając, że to nie jej ostatnia wizyta w Ostrowitem.
Pomoc, która nie kończy się na jednym geście
Historia interwencji Dody w schronisku „Zielone Pole” pokazuje, że realna pomoc to nie tylko przekazanie darów, ale również nagłaśnianie problemów, wywieranie presji społecznej i domaganie się zmian systemowych. Jej działania ponownie uruchomiły dyskusję o standardach opieki nad zwierzętami w Polsce oraz o odpowiedzialności instytucji i samorządów.
Jedno jest pewne — Doda z budami do schroniska „Zielone Pole” w Ostrowitem to nie medialna sensacja, lecz kolejny dowód na to, że determinacja jednej osoby może realnie poprawić los setek bezbronnych zwierząt.
